top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraMKS Polonia-Stal Świdnica

Inauguracyjna klapa w Wałbrzychu!


Niestety po raz kolejny wróciły demony ze startów poprzednich rund piłkarskich. Po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym, zwycięstwie w półfinale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Wałbrzych z Lechią Dzierżoniów, piłkarze IgnerHome Polonii-Stali Świdnica znów zaliczyli wpadkę i to solidną, a co gorsze po bardzo słabym występie.


W poprzedniej rundzie katastrofa nastąpiła w drugiej jesiennej kolejce, kiedy to ulegliśmy na wyjeździe Sokołowi Marcinkowice, teraz zawiedliśmy już na inaugurację walki o punkty w roku kalendarzowym 2023. Z pewnością trudno to wytłumaczyć. W Wałbrzychu nie byliśmy zespołem, nie kreowaliśmy za wielu sytuacji. Przegraliśmy po prostu ten mecz mentalnie, być może za szybko dopisując sobie do tabeli trzy punkty i myśląc, że po bardzo pewnie wygranym sparingu z trzecioligową Cariną Gubin (3:1) oraz nie mniej zasłużonym triumfie pucharowym nad Lechią Dzierżoniów (3:1) jesteśmy już „Panami Piłkarzami”. Górnik wyszedł na to spotkanie ustawiony defensywnie, wyglądał delikatnie mówiąc nie najlepiej, nie wytrzymywał tego starcia kondycyjnie więc to niestety pokazuje jak zagraliśmy my, jak mocno zawiedliśmy, że nie byliśmy w stanie tego wykorzystać.


Oczywiście brakło w środku pola i z przodu ważnych, kontuzjowanych zawodników w postaci Kornela Traczyka, Sebastiana Białasika, Michała Orzechowskiego i Oskara Trzepacza, ale nie można tym usprawiedliwiać porażki, bo w poprzednich grach kontrolnych i pucharowej potyczce też ich na murawie nie oglądaliśmy. Czy można mieć pretensje do sędziego, że puścił grę w 64. minucie meczu? Wydaje się, że Patryk Salamon atakowany był ewidentnie „nakładką” przez gracza Górnika i sędzia zamiast puścić grę dalej, powinien pokazać przynajmniej „pomarańczową” kartkę za bezpardonowy atak Mateusza Sobiesierskiego (późniejszy strzelec gola) na nogi świdnickiego kapitana, co raczej widać i słychać (sytuacja do wglądu poniżej – akcja od 1:35:35). Nie zmienia to jednak faktu, że jechaliśmy po pełną pulę, mieliśmy prawo tego oczekiwać, a ewentualny wynik 0:0 i tak należałoby uznać za porażkę.


VIDEO: Górnik Wałbrzych TV: https://www.youtube.com/watch?v=vfolWe0dxtI


Chcąc myśleć o wyższych celach nie przystoi pozwalać sobie na takie wpadki, a biorąc pod uwagę reorganizację IV ligi nie można tracić takich punktów. Marginesu błędów już po prostu nie ma i na takie występy, jak ten w Wałbrzychu pozwolić sobie nie można. Teraz czas na przygotowania do kolejnego boju o punkty i obowiązkowy rewanż na ekipie Sokoła Marcinkowice za „wtopę” z pierwszej części sezonu. Mecz odbędzie się w sobotę, 11 marca o godz. 15.00 w Świdnicy.


Górnik Wałbrzych – IgnerHome Polonia-Stal Świdnica 1:0 (0:0)


Skład: Kot, Moskwa, Salamon, Kasprzak, Frankowski, Filipczak (46′ Szydziak, 65′ Nazar), Sowa, Paszkowski, Antosik (46′ Kozachenko), Kotyla (75′ Michta), Wojciechowski (62′ Migas).

405 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page