top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraMKS Polonia-Stal Świdnica

"Galaktyczni" ograni po raz drugi [VIDEO]


Piłkarze IgnerHome Polonii-Stali Świdnica nie zwalniają tempa i w ostatni weekend sięgnęli już po trzecie z rzędu zwycięstwo w oficjalnych rozgrywkach - dwa ligowe i jedno w rozgrywkach Pucharu Polski. Biało-zieloni w swoim ostatnim boju pokonali po zaciętym spotkaniu sąsiada w ligowej tabeli - zespół Galakticosu Solna 1:0.


Pojedynek miał niebagatelna znaczenie dla układu miejsc tuż za podium rozgrywek grupy wschodniej Koleje Dolnośląskie IV ligi. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra obie ekipy legitymowały się takim samym bilansem 39 zdobytych punktów. Świdniczanie znajdowali się na czwartej lokacie, Galakticos na piątej, a to za sprawą lepszego bilansu bezpośredniego meczu. Jesienią świdniczanie ograli na wyjeździe przeciwników 2:1, będąc tego dnia zabójczo skutecznymi. W rewanżu goście chcieli się odegrać, robiąc kolejny krok w stronę utrzymania się w rozgrywkach IV ligi (przy reorganizacji pewna zachowania bytu jest zaledwie pierwsza szóstka w tabeli). Pierwszy kwadrans należał do przeciwników. Dwukrotnie niecelnymi uderzeniami popisał się Patryk Drożyński, a Bartłomiej Kot wybronił strzał z dystansu Macieja Matusika. Po 15 minutach gra się najpierw wyrównała, a następnie to miejscowi starali się dłużej utrzymywać przy piłce i częściej gościć w okolicach pola karnego. Uderzenie Patryka Paszkowskiego wybronił Patryk Janiczak, a chwilę później obrońcy z Solnej w ostatniej chwili powstrzymali Oskara Trzepacza. W 23. minucie golkiper Galakticosu z problemami poradził sobie z centro-strzałem Adama Wojciechowskiego, a kilkadziesiąt sekund później piłka po strzale Wojciecha Sowy z okolicy linii pola karnego minęła światło bramki. Do końca pierwszej części gry jedni i drudzy walczyli o gola, który pozwalałby na wyjście na prowadzenie, ale tak się nie stało. Dobrze spisywały się obie defensywy, zażegnując wszelkie niebezpieczeństwo. Po pierwszych 45 minutach było zatem 0:0.


Skrót VIDEO (Mariusz Ordyniec): https://www.youtube.com/watch?v=Q16DxzrHIZE


Drugą połowę z wysokiego "C" rozpoczęli podopieczni trenera Grzegorza Borowego i śmiało trzeba powiedzieć, że była to w tym momencie najlepsza okazja do zmiany wyniku spotkania rozgrywanego na terenie Świdnickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Oskar Trzepacz znakomicie zagrał do włączającego się do akcji ofensywnej Kamila Moskwy, który wyłożył futbolówkę Wojciechowi Sowie. Kat "Galaktycznych" z pierwszego starcia (oba gole strzelone w Solnej przez Wojtka) przegrał jednak starcie jeden na jednego z Patrykiem Janiczakiem. W 51. minucie groźnie było z kolei po drugiej stronie boiska. Goście wyszli z błyskawiczną kontrą pięciu na trzech, ale rozegrali tą akcję po prostu fatalnie, nie oddając nawet strzału. Zawodnik z Solnej zbyt mocno wypuścił sobie futbolówkę i ta padła łupem Bartłomieja Kota. Tempo meczu rosło, a akcje przenosiły się z jednej strony boiska na drugą. W 55. minucie z szybkim wyjściem wyszli z kolei gospodarze. Andrii Kozachenko mocnym zagraniem próbował znaleźć Wojciecha Sowę, a wszystko skończyło się niecelną główką Oskara Trzepacza. Nadeszła w końcu 60. minuta spotkania. Adam Wojciechowski zdołał opanować piłkę na 20. metrze i zagrać w kierunku Damiana Kasprzaka, który został bezpardonowo zaatakowany we wnętrzu pola karnego przez zawodnika Galakticosu. Sędzia bez wahania wskazał na "wapno", a po raz kolejny pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Oskar Trzepacz. W 68. minucie mogło być 2:0 dla miejscowych. Mocno naciskany przez defensora Mateusz Nazar utrzymał się na nogach i oddał potężne uderzenie z okolicy prawego narożnika pola karnego, lecz piłka minęła światło bramki. Rywale coraz częściej decydowali się na długie piłki posyłane w nasze pole karne, ale czujni byli świdniccy obrońcy i bramkarz Bartłomiej Kot. W 81. minucie mogliśmy zamknąć ten mecz. Znakomicie ruszył Kornel Tracztk, który wyłożył futbolówkę Piotrowi Kotyli, a ten fatalnie pudłował z wnętrza pola karnego. Przystało się mówić, że takie sytuacje potrafią się zemścić. Po części tak właśnie było. Zaledwie minutę później Patryk Drożyński niezwykle teatralnie runął w polu karnym świdnickiego zespołu, a sędzia dał się po prostu nabrać, dyktując jedenastkę. Do piłki podszedł sam poszkodowany, zmylił Bartka Kota, lecz futbolówka zamiast w sieci, obiła jedynie poprzeczkę świdnickiej bramki. Warto odnotować, że "Galaktyczni" karnych przeciwko Igner-Home Polonii-Stali Świdnica strzelać, przynajmniej w tym sezonie nie potrafią. W pierwszej potyczce znakomicie interweniował Bartłomiej Kot przy stanie 0:0. Do końca spotkania przeciwnicy wierzyli przynajmniej w zdobycie gola na wagę remisu, atakowali bramkę Bartłomieja Kota, ale my także mieliśmy swoje okazje na zdobycie gola na 2:0. Dwukrotnie bliski szczęścia był wprowadzony w drugiej części gry na boisko Stanisław Antosik, ale brakło precyzji. Warto odnotować też interwencję Patryka Paszkowskiego w doliczonym czasie gry, kiedy to wybił głową piłkę zmierzającą do bramki.


Drużyna IgnerHome Polonii-Stali Świdnica odniosła arcyważny triumf 1:0 nad bardzo wymagającym beniaminkiem ligi, odskakując od grupy pościgowej i zbliżając nieco do miejsc na podium. Dodajmy, że piłkarze obu drużyn, a także kibice grali tego dnia ponownie dla Agatki Salamon, córki Patryka - kapitana świdnickiego zespołu. Cały dochód ze sprzedaży biletów na to spotkanie został przeznaczony na planowaną operację serca 3-letniej dziewczynki w Stanach Zjednoczonych. Wspólnymi siłami udało się tego dnia zebrać kwotę 1800 złotych. Agatce cały czas można pomagać również na profilu siepomaga.pl - https://www.siepomaga.pl/agata-salamon?fbclid=IwAR0eFMcEulywMIYkYd1nMOCWAPcBk63axlyqQpVLAbAOrmtz4o_N7IxM5dg

Teraz przed zespołem IgnerHome Polonii-Stali Świdnica kolejny pracowity tydzień i dwa niezwykle ważne boje. Już w środę, 19 kwietnia zagramy w półfinale Pucharu Polski na szczeblu Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, mierząc się na terenie Świdnickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji z liderem grupy zachodniej IV ligi - Karkonoszami Jelenia Góra. Stawką będzie awans do wielkiego, wojewódzkiego finału, gra dalej o pokaźną sumę pieniędzy (40.000 złotych dla triumfatora Pucharu Polski), ale przede wszystkim o możliwość awansu na szczebel ogólnopolski Pucharu Polski, gdzie już w pierwszej rundzie jest możliwość wylosowania zespołu z najwyższej klasy rozgrywkowej. Już dziś zapraszamy wszystkich kibiców na ten arcyciekawie zapowiadający się bój - start meczu o 17.00, wejściówki w cenie 10 złotych. Przypomnijmy, że w drugim półfinale Piast Żmigród powalczy z rezerwami Miedzi Legnica. Dodajmy, że cztery dni później biało-zieloni znów powalczą w lidze, mierząc się na wyjeździe z kolejnym beniaminkiem - Zamkiem Kamieniec Ząbkowicki.

IgnerHome Polonia-Stal Świdnica - Galakticos Solna 1:0 (0:0)


Skład: Kot, Moskwa, Salamon, Kasprzak, Frankowski (46' Kozachenko), Sowa (61' Traczyk), Paszkowski, Nazar, Wojciechowski (77' Antosik), Szydziak (61' Kotyla), Trzepacz (79' Migas).

154 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Commenti


bottom of page