Szukaj
  • MKS Polonia-Stal Świdnica

Wracamy na ścieżkę zwycięstw i gramy na „0” z tyłu!


Bardzo przekonującą wygraną piłkarzy IgnerHome Polonii-Stali Świdnica zakończył się mecz 7. kolejki grypy wschodniej IV ligi, w którym mierzyliśmy się z beniaminkiem ligi – Skałkami Stolec. Gospodarze wygrali różnicą pięciu trafień, choć na gole przyszło nam trochę poczekać.


Już od pierwszych minut było widać, że może to być spotkanie do pierwszego strzelonego gola, a później worek z trafieniami ma szanse się rozwiązać. Problem w tym, że aby tak było trzeba najpierw to premierowe trafienie zaliczyć. Goście grali ambitnie, ale bardzo, bardzo defensywie, broniąc głównie dostępu do własnej bramki i od czasu do czasy próbując swoich sił w kontrach. W pierwszej części gry mieliśmy zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, inicjatywę, ale trochę brakowało tempa w naszych akcjach ofensywnych. Nie mogliśmy też przedrzeć się momentami przez skomasowaną defensywę rywali skupioną w okolicy własnej szesnastki. Mimo to stworzyliśmy sobie naprawdę kilka świetnych szans na strzelenie pierwszego gola. W 14. minucie w sytuacji jeden na jednego znalazł się Kornel Traczyk, lecz górą był bramkarz Skałek, podobnie zresztą jak chwilę później po uderzeniu głową Oskara Trzepacza. W 21. minucie znów powinniśmy objąć prowadzenie, lecz Piotr Kotyla zmarnował akcję jeden na jednego z golkiperem rywali. Przyjezdni kilka razy byli w stanie przerzucić zagrożenie na drugą stronę boiska, lecz ich kontrataki były dobrze „czyszczone” przez dość eksperymentalnie utworzony na tej bój duet środkowych obrońców. Ze względu na uraz Damiana Kasprzaka i przeziębienie kapitana Patryka Salamona (w tej roli zastąpił go w sobotę Bartłomiej Kot), na środku obrony zagrali Wojciech Sowa i Patryk Paszkowski. Choć Wojtek przyzwyczaił nas do pomocy w tej formacji, to Patryk został przesunięty z boku obrony. W końcówce pierwszej części gry uderzenie Michała Orzechowskiego wybronił bramkarz gości, a nieco później defensorzy zablokowali bardzo groźne uderzenie Roberta Myrty.


Skrót meczu (Mariusz Ordyniec): https://www.youtube.com/watch?v=goTQ6Cpzxx0


Biało-zieloni z wysokiego „C” rozpoczęli drugą część gry. Już w piętnastej sekundzie w sytuacji sam na sam znalazł się Robert Myrta, ale nie wykorzystał niestety tej okazji. Przełamanie nastąpiło w 49. minucie, a znów o sobie dał duet obrońców Andrii Kozachenko i Wojciech Sowa. Podobnie jak miało to miejsce podczas starcia ze Słowianinem Wolibórz, ten pierwszy znakomicie dośrodkował z rzutu rożnego, a drugi świetnie zamknął akcję strzałem głową. Kilkadziesiąt sekund później powinno być 2:0. Robert Myrta uderzył w słupek, a uderzenie Michała Orzechowskiego zostało zablokowane. Co nie udało się wcześniej, wyszło w 63. minucie. Na strzał z linii pola karnego zdecydował się Sebastian Białasik, tor lotu piłki zmienił przed golkiperem Oskar Trzepacz i wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie. W 71. minucie na fantastyczną i to nie pierwszą w tym spotkaniu indywidualną akcję zdecydował się Kornel Traczyk, który zgubił w środku pola kilku obrońców, zagrał na prawą stronę pola karnego do wbiegającego Bartosza Karbowiaka, a ten jeszcze lepiej obsłużył Roberta Myrtę, podwyższającego rezultat na 3:0. W ostatnich 10 minutach dołożyliśmy jeszcze dwa trafienia i w obu przypadkach w roli asystenta wystąpił Jakub Filipczak. Kuba najpierw idealnie dograł do Adama Wojciechowskiego, który najpierw efektownie minął bramkarza, a następnie wpakował futbolówkę do pustej sieci. W 90. minucie zdecydował się na dogranie do najmłodszego w naszym zespole Emila Migasa (rocznik 2005), a ten szturmem wbiegł w pole karne i z zimną krwią pokonał golkipera Skałek.


Drużyna IgnerHome Polonii-Stali Świdnica pokonała finalnie drużynę beniaminka rozgrywek – Skałki Stolec 5:0. Biało-zieloni odpalili w drugiej części gry, zagrali w końcu na „0” z tyłu i taką drużynę, jak w drugich 45 minutach chcemy oglądać częściej. Liczymy, że ten przestój i seria gorszych spotkań już za nami. Po spotkaniu tytuł najlepszego gracza meczu (MVP) otrzymał gracz świdniczan – Kornel Traczyk. Wyboru dokonał obecny na tym pojedynku prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej – Andrzej Padewski.


IgnerHome Polonia-Stal Świdnica – Skałki Stolec 5:0 (0:0)


Skład: Kot, Moskwa (80′ Dyś), Paszkowski, Sowa, Kozachenko (76′ Czochara), Białasik (73′ Filipczak), Traczyk, Kotyla (68′ Karbowiak), Orzechowski, Myrta (76′ Migas), Trzepacz (65′ Wojciechowski).

206 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie