top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraMKS Polonia-Stal Świdnica

Była walka, determinacja i mamy wynik, który trzeba szanować!


Po ostatnim występie zakończonym marnym punktem przeciwko BKS-owi Bolesławiec (dwa gole stracone w samej końcówce meczu przy absolutnej dominacji biało-zielonych), piłkarze IgnerHome Polonii-Stali Świdnica jechali na trudny teren do Żmigrodu. Miejscowy Piast u siebie legitymował się bilansem 100% wygranych spotkań i tą serię zamierzał przedłużyć.


Podopieczni trenera Grzegorza Borowego też mieli swój cel. Goście tej potyczki chcieli wrócić na dobrą ścieżkę, bo choć przed tygodniem zapunktowaliśmy, to remis można uznać jako stratę dwóch punktów. Przede wszystkim za cel obraliśmy sobie bardziej odpowiedzialną grę, koncentrację przez pełen dystans 90 minut i uniknięcie prostych błędów w defensywie. To się w większość udało, choć szkoda straconego gola na 0:1...


Spotkanie rozpoczęliśmy w składzie z dwoma juniorami - bramkarzem Piotrem Widłą (rocznik 2006) i Igorem Ratajczakiem, który zagrał w środku pola (rocznik 2005). Jedenastka została nieco przemeblowana na co wpływ miały między innymi ostatnie lekkie urazy kilku zawodników. Początek spotkania należał zdecydowanie do gospodarzy. Już w 2. minucie gry Piotr Widła odbił piłkę po rzucie wolnym, ale jak się okazało później był to w zasadzie pierwszy i ostatni strzał rywali w światło bramki w pierwszej części gry. Spora przewaga w pierwszym fragmencie gry, seryjnie bite rzuty rożne nie przekładały się na realne zagrożenie dla bramki strzeżonej przez naszego młodego golkipera. Próbowaliśmy się odgryzać kontrami, ale brakowało precyzji i lepszego rozwiązania tych ataków. W odpowiedzi żmigrodzianie oddali kilka strzałów na bramkę świdnickiej ekipy, ale były to próby niecelne lub zablokowane przez defensorów gości. W 40. minucie dopisało nam szczęście. Po soczystym uderzeniu zza szesnastki uratował nas słupek i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym rezultatem. Pierwsze 45 minut należało do Piasta, ale jak pisaliśmy przed tygodniem, w piłce liczą się konkrety, to co w sieci, a nie wartość artystyczna punktowana w łyżwiarstwie figurowym.


Po zmianie stron, już od samego początku obserwowaliśmy na murawie zupełnie inny, świdnicki zespół. Nasi piłkarze wyszli wyżej, pressowali i utrudniali rozgrywanie piłki miejscowym. W środku pola zaczęło się w pewnym momencie robić więcej miejsca, a wpływ na to miało również z pewnością tempo narzucone przez rywali w pierwszej części gry. Przede wszystkim to po prostu my zaczęliśmy grać lepiej. Już w 46. minucie wprowadzony w przerwie na boisku Emil Migas dał sygnał do ataku. Próba uderzenia z dystansu minęła jednak światło bramki. Chwilę później groźnie zrobiło się po akcji Adama Niedźwiedzkiego, a strzał Adama Wojciechowskiego zdołał odbić bramkarz Piasta. W 63. minucie z kolejną akcją na bramkę przeciwników ruszył Emil Migas. Skończyło się jednak stratą i kontrą żmigrodzian zakończoną dobrą interwencją Piotra Widły.


Na pierwsze trafienie kibice czekali do 66. minuty. Wtedy to brakło nieco komunikacji w naszych szeregach i wydaje się niezbyt trudna piłka przeszła przez naszą linię obrony i trafiła do Wladyslava Shvetsa, który otworzył wynik tego pojedynku. Stracony gol nie podłamał gości. Już 5 minut później ruszyliśmy z akcją zakończoną strzałem z dystansu aktywnego Emila Migasa. Futbolówka zaliczyła jeszcze rykoszet i wpadła do żmigrodzkiej sieci. W końcówce obie drużyny walczyły o pełną pulę punktów. Mieliśmy swoją okazję, jak choćby w 80. minucie, kiedy to Adam Niedźwiedzki z wnętrza pola karnego uderzył obok dalszego słupka bramki Piasta. W doliczonym czasie gry bardziej konkretny był Piast, ale wynik nie uległ zmianie. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry należy zwrócić uwagę na bardzo ofiarną interwencję Kajetana Frankowskiego, który w ostatniej chwili wybił futbolówkę na rzut rożny.


Finalnie zespół IgnerHome Polonii-Stali Świdnica zremisował na trudnym boisku w Żmigrodzie z miejscowym Piastem 1:1. Ten wynik należy szanować, ale my myślami jesteśmy już przy kolejnej potyczce. W sobotę, 9 września o godz. 16.00 zmierzymy się z Górnikiem Złotoryja. Cel jest prosty - pełna pula punktów, tym bardziej, że zagramy z rywalami przed własną publicznością na terenie Świdnickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.


Piast Żmigród - IgnerHome Polonia-Stal Świdnica 1:1 (0:0)


Skład: Widła, Orzechowski (66' Przewoźny), Sowa, Łaski, Frankowski (90+' Kozachenko), Ratajczak (66' Gliwa), Filipczak (66' Orzech), Niedźwiedzki (83' Michta), Wojciechowski, Chajewski, Jagielski (46' Migas).

111 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page